Opieka nad kotem w Twoim domu.

Kot to zwierzę terytorialne. Niezwykle ważne jest dla niego stałe otoczenie – w przypadku jego nagłej zmiany, zwierzę odczuwa silny lęk, nie rozumie, co się dzieje. Dlatego jeśli to tylko możliwe, dobrze jest postarać się, by na czas naszych wyjazdów kot mógł pozostać w swoim środowisku – stres związany z nagłym brakiem człowieka, stałych rytuałów, jest już i tak wystarczająco obciążający. 

Świadczę usługi opieki nad kotami na terenie Koszalina i Skwierzynki, a także w miejscowościach ościennych. 

usługi

cennik

o mnie


Jest dla mnie oczywistym, że kot najlepiej się czuje w swoim środowisku, w domu, który zna. Dlatego podczas naszych krótszych wyjazdów, zawsze mamy kogoś, kto choć raz dziennie zajrzy do naszych zwierząt, a na dłuższe wyjazdy organizujemy opiekuna, który u nas mieszka, podczas naszej nieobecności. Niestety wiele osób uważa błędnie, że kot to samotnik, a przecież najwięcej towarzystwa potrzebują koty – jedynaki, ponieważ te są szczególnie związane z człowiekiem i jego nieobecność mocno im doskwiera. To tak, jakby zostawić człowieka w czterech ścianach, bez żadnych bodźców i atrakcji, bez TV i komórki, książek, czy nawet możliwości posprzątania – czegokolwiek, czym mógłby się zająć (koszmar, prawda?). Dwupaki i grupy kotów, nie nudzą się aż tak bardzo, jednak z moich obserwacji, większość kotów domowych zawsze po prostu potrzebuje jakiejkolwiek codziennej obecności człowieka.

W domu mamy fajną gromadkę – dwa koty, znalezione i przygarnięte (choć patrząc na okoliczności, to one nas znalazły) oraz niedużego psa.

Misza to 8 letni, dostojny koci miziak, spotkany w Mielnie jako kociątko, które podeszło, wskoczyło na kolana i już nie zeszło:). Od samego początku jego pasją są drzemki, mizianki i dobre jedzenie. Jest także koneserem dobrej jakości serów. To uosobienie zen i całodobowego luzu.

Paprotka zaś, to roczna, wytworna, wysportowana dama, która mieszka z nami, choć nas nie potrzebuje – sama potrafi sobie znaleźć jedzenie, które woli zdecydowanie bardziej, niż to domowe;) Nie przepada za dotykiem, jednak gdy tylko zaszczyci nas swą obecnością, zawsze wybiera do spania miejsca, w których jest człowiek. Gdy człowiek zmienia pomieszczenie, ona przypadkiem także:) 2 miesięczne, paprotkowe kociątko, spotkałam któregoś sierpniowego dnia, na koszalińskim osiedlu, w kałuży – od początku była półdzika. Szanujemy to i dajemy jej możliwość życia po swojemu.

Jest jeszcze Puszek, młody maltańczyk, który dzielnie próbuje dołączyć do kociego stada. Koty na swój sposób go lubią – jeśli sobie zasłuży, bawią się z nim w berka, często jednak, nawet dla zasady, dostaje packa z łapki w czoło, żeby nie zapomniał, kto tu rządzi:)

kontakt

508-428-511

w godzinach 10:00 – 20:00

Koszalin i okolice